
Rosja zapowiada budowę elektrowni na Księżycu. I uwierzcie mi, w trakcie pisania poprzedniego zdania, z trudem utrzymywałem śmiech w krtani. Brzmi to jak powrót do ambicji z epoki Gagarina. Ale im dłużej przyglądać się szczegółom, tym wyraźniej widać, że to nie plan stricte technologiczny, lecz narracyjna proteza – ambitna w deklaracjach, prowizoryczna w realiach. Tak, jak i cały Związek Radziecki i jego duchowy spadkobierca: Federacja Rosyjska.
