To miała być zemsta za Grudzień 1970 r. Młodszy z braci Kowalczyków, Jerzy, systematycznie zbierał trotyl ze znalezionych niewypałów z czasów II wojny światowej, a następnie przetapiał go i formował w kostki. Materiał wybuchowy podłożył w kanale pod aulą Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu, gdzie mieli być odznaczani milicjanci, którzy brali udział w tłumieniu strajków na Wybrzeżu w grudniu 1970 r. Wybuch nastąpił rok później, 6 października. Jednak nie wszystko poszło zgodnie z planem.
