Metropolie zachodniego wybrzeża, takie jak San Francisco czy Los Angeles, są epicentrum narkotykowej katastrofy, która trawi Amerykę. Jednak sytuacja wymknęła się spod kontroli również na wschodnim wybrzeżu — zwłaszcza w Baltimore. Jednak to miasto, znajdujące się mniej niż godzinę drogi od siedziby amerykańskiego prezydenta, stało się kolejnym symbolem upadku niegdyś zamożnych miast USA nie tylko z powodu narkotyków. W obliczu kryzysu prezydent Donald Trump grozi podjęciem drastycznych działań wobec tej "ohydnej dziury opanowanej przez szczury". Oto wizyta w innej Ameryce — tej, która sięgnęła dna.
