— Prorosyjskie środowiska związane z niemiecką centrolewicą chcą za wszelką cenę udowodnić, że za zniszczeniem Nord Streamu stoją Ukraińcy, bo zależy im na tym, aby nie prowadzić działań przeciwko Rosji i nie udzielać pomocy Ukrainie — mówi w rozmowie z Onetem płk Grzegorz Małecki, były szef Agencji Wywiadu. Dodaje przy tym, że Niemcy próbują nas wciągnąć w wewnętrzną rozgrywkę, ale nie można wykluczyć, że jest ona inspirowana przez Moskwę. — To może być element gry nastawionej na rozbicie proukraińskiego sojuszu w Europie — zaznacza.
