
W czasach popularności formatu nośników CD Audio, wystarczyło włożyć płytę do napędu, by Windows sam rozpoznał album, pobrał okładkę i uporządkował utwory: jeżeli mieliśmy dostęp do Internetu. Kiedyś było to prawdziwym rarytasem, bez potrzeby manualnego opisywania list. Windows 11 ten scenariusz zakończył: naprawdę brutalnie i bez słowa wyjaśnienia.
