
– Podjęcie większego ryzyka jest czymś wartym przemyślenia. Oczywiście do tego trzeba mieć odpowiednich ludzi, bo to też się wiąże z personaliami, z potencjałem, ale myślę, że na dłuższą metę defensywny futbol się nie obroni – no chyba, że ktoś będzie miał wybitne wyniki. Kibice wolą wynik 5:4 niż 1:0. Dobrze się odnajdują w skrajnych emocjach – przegrywamy, by zaraz wygrywać. A my pracujemy dla kibiców. Ja jestem zwolennikiem zdecydowanie proaktywności, atakowania, gry widowiskowej. I też wolę zdecydowanie zrobić wynik 5:4, niż 1:0 – mówi w rozmowie z Interią Mariusz Jop, trener Wisły Kraków.
