
Mimo trwających od lat problemów schronisko w Sobolewie zostało zamknięte dopiero po nagłośnieniu, w jakich warunkach trzymane są zwierzęta. Przedtem jednak wicewojewoda mazowiecki Robert Sitnik skontrolował schronisko, nie informując o nieprawidłowościach. „Czuję, że zostałem wprowadzony w błąd” – przyznał w nowym oświadczeniu. Jak dodał, nie przedstawiono mu dowodów na zaniedbywanie zwierząt.
