Putin bardzo chce udowodnić, że NATO nie zareaguje nawet wtedy, gdy jego "cień" przekroczy granice sojuszu. Wysyła więc kolejne drony nad Polskę, Rumunię czy Niemcy, uśmiechając się z przekonaniem, że Zachód nie odważy się odpowiedzieć. Hybrydowe ataki Kremla mają jedno zadanie: ośmieszyć Zachód i przestraszyć Europejczyków. Ale każde takie działanie tylko przypomina, jak bardzo Rosja boi się własnej słabości. I jak desperacko próbuje zamienić porażkę w Ukrainie w zwycięstwo nad wyimaginowanym wrogiem.
