Premier Kanady Mark Carney mówił w Davos, że jeśli średnie państwa, takie jak Polska, nie połączą sił i nie zasiądą do stołu wraz z wielkimi mocarstwami, znajdą się w karcie dań. PiS, który chce wkupić się w łaski Donalda Trumpa miliardem dolarów za miejsce w Radzie Pokoju pokazuje, że jest jeszcze trzecia opcja – można być przy tym stole kelnerem.
