
Głośny projekt ustawy, który ma nadać nowe uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy, zwrócono resortowi Agnieszki Dziemianowicz-Bąk. Wokół niego podczas obrad rządu wybuchła kłótnia, a zapisy zmian w prawie trafiły (przynajmniej na razie) do kosza. Skąd taki zwrot akcji? W „Politycznym WF-ie” słyszymy, iż możliwą odpowiedzią jest lobbing wpływowego przedstawiciela świata przedsiębiorców, a reforma PIP przysporzy rządzącym kłopotów w 2026 roku.
