Badacze alarmują. Niebezpieczne zwierzęta pojawiają się w niewłaściwych miejscach

Huragan Melissa spustoszył Jamajkę, pozostawiając po sobie zniszczoną infrastrukturę, powodzie i chaos. Władze apelują o ostrożność – szczególnie przed krokodylami przeniesionymi przez żywioł.

Minionej nocy przez Jamajkę przeszedł jeden z najbardziej ekstremalnych huraganów w historii tamtego rejonu. Melissa osiągnęła 5 kategorię i uderzyła w wyspę wiatrami sięgającymi niespełna 300 km/h. Ewakuowano dziesiątki tysięcy mieszkańców południowej części wyspy, a zniszczeniu uległy szpitale, lotnisko i wiele innych elementów ważnej infrastruktury. Obecnie huragan Melissa pustoszy Kubę, a mieszkańcy Jamajki zmagają się z pokłosiem żywiołu – nie chodzi tu jedynie o zniszczenia spowodowane ekstremalnymi wiatrami i powodziami. Muszą też uważać na niebezpieczne zwierzęta, które natura siłą porozrzucała w niestandardowych miejscach.

Mieszkańcy Jamajki muszą uważać na zdezorientowane krokodyle

Wczoraj pisałem o niezwykłym zjawisku ptaków uwięzionych w oku huraganu, które wraz z burzą mogą wędrować nawet przez kilkanaście dni. Dziś ponownie wracamy do zwierząt, lecz tym razem do gatunku znacznie groźniejszego dla ludzi. Władze Jamajki wydały komunikat, że aktywność huraganu Melissa mogła bezpośrednio lub pośrednio wypchnąć krokodyle z ich naturalnych środowisk i porozrzucać po wyspie.

Silne opady deszczu i powstałe w ten sposób powodzie mogły przyczynić się do przeniesienia zdezorientowanych krokodyli bliżej ludzkich siedlisk. Wystraszone zwierzęta poza swoimi schronieniami mogą być agresywne i stanowić zagrożenie dla mieszkańców Jamajki. W związku z tym władze apelują o ostrożność i wzywają do niepodejmowania żadnych prób usunięcia krokodyli na własną rękę.

Mieszkańców wezwano także do oczyszczania podwórek z gruzu, by woda – i wszystko to, co przenosi, łącznie z krokodylami – mogła swobodnie przepłynąć z nurtem. Obowiązuje również zakaz zbliżania się do mokradeł i rzek.

Czytaj dalej poniżej

Jamajka po przejściu Melissy – zniszczone szpitale, zablokowane drogi i brak prądu

Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami Melissa uderzyła w ląd w pobliżu miejscowości Black River, na południowym zachodzie wyspy. To właśnie ten rejon oberwał najmocniej, jednak na szczęście w bezpośrednim starciu najbardziej ucierpiały miejsca słabo zaludnione. Nie oznacza to, że pozostała część wyspy mogła spać spokojnie. Melissa doprowadziła do licznych powodzi, uszkodzeń budynków i blokad dróg.

Źródło: Reuters

Niemal doszczętnie zniszczony został Międzynarodowy Port Lotniczy Sangster, a w równie opłakanym stanie znajdują się liczne szpitale – system opieki zdrowotnej ma zmagać się z jednym z największych kryzysów ostatnich lat.

Zaraz po bezpośrednim uderzeniu 70% wyspy zostało odcięte od internetu, a z powodu uszkodzeń infrastruktury energetycznej do tej pory tysiące mieszkańców nie mają dostępu do prądu.

„Huragan Melissa przeszedł już nad Jamajką, pozostawiając za sobą pasmo zniszczeń. Władze starają się uzyskać pełny obraz skutków kataklizmu, ale z powodu przerw w dostawie prądu w dużej części kraju informacje te wciąż są niepełne” – Will Grant, korespondent BBC

W obliczu tych wszystkich zniszczeń pocieszający jest fakt, że nie odnotowano ofiar śmiertelnych – to oczywiście może się zmienić, bo zbieranie informacji wciąż trwa. Na ten moment jednak mieszkańcy Jamajki muszą mierzyć się „jedynie” ze stratami materialnymi. W tym ma pomóc płynąca z różnych stron świata pomoc humanitarna – zaangażowanie w odbudowę Jamajki zapowiedział między innymi Donald Trump.

„Ze względów humanitarnych musimy to zrobić, więc uważnie obserwujemy sytuację i jesteśmy gotowi do działania.”

Stock image from Depositphotos

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *