
W Iranie trudno jest kupić chleb i wodę, mieszkańcy są odcięci od internetu, nie mogą komunikować się z rodzinami, a mimo to są pełni nadziei – relacjonuje mieszkająca w Polsce Iranka Reyhane. „Chociaż śmierć Chameneiego nie jest końcem naszej drogi do wolności, to jest to, czego wszyscy chcieliśmy” – podkreśla. Jak mówi z kolei Michał Rezazadeh, Irańczycy „chcą być kojarzeni z normalnością, a nie z fanatyzmem religijnym”. – Dla mnie piekło jest tym, w czym do tej pory żyli Irańczycy pod władzą Islamskiej Republiki Iranu.
