Bukowiecka zaczęła, Święty-Ersetic skończyła. 0.13 sekundy zdecydowało o medalu

Kobiecy finał sztafet 4×400 metrów kończył halowe mistrzostwa świata w Toruniu – dla nas był okazją do zdobycia piątego medalu. I wyrównania rekordu, bo tyle krążków Biało-Czerwoni zdobyli w Maebashi (1999) i Birmingham (2018). Mieliśmy apetyt na złoto, zwiększony biegiem Polek w eliminacjach. A teraz dołączyła jeszcze Natalia Bukowiecka, na pierwszej zmianie. Miała proste zadanie: dać prowadzenie. Zadaniem reszty była później jego obrona. Nic z tego planu nie wyszło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *