
Kacper Tomasiak, który na zimowych igrzyskach olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 wywalczył dla Polski trzy medale, został z honorami powitany w rodzinnych stronach. Czekał na niego tłum kibiców, bliscy, ale nie tylko. Na scenę nagle wkroczyło pokaźne grono oficjeli. I się zaczęło. Padają słowa o „popsuciu” skoczkowi jego wielkiego święta. „Straszny festyn” – podsumował jeden z dziennikarzy.
