
Mistrzostwa świata piłkarek ręcznych mają to do siebie, w przeciwieństwie do mistrzostw Europy, że można zmierzyć się w nich z drużynami o dwie albo trzy klasy słabszymi. I takiego starcia można się było spodziewać w 's-Hertogenbosch, pewnie zwycięstwa Polek w starciu z Chinkami. Tymczasem przez niemal 45 minut nasz zespół się męczył, był nieskuteczny, popełniał błędy. Ostatni kwadrans wszystko jednak wynagrodził. Skończyło się na pogromie.
