
Sezon jeszcze nie ruszył, a nad jednym z klubów PGE Ekstraligi zebrały się wyjątkowo ciemne chmury. W walce o przetrwanie liczą się armaty, a tych Włókniarzowi Częstochowa wyraźnie brakuje. Jan Krzystyniak w rozmowie z Interią, zestawił potencjał „Lwów” z zagrożoną Stalą Gorzów i werdykt jest miażdżący. Gorzowianie mają Holdera i Thomsena, którzy mogą w pojedynkę wygrywać mecze. A Częstochowa Tu ekspert widzi pustkę i zespół, który w opinii całego środowiska ma najmniejsze szanse na obronę Ekstraligi.
