Europa patrzy z niepokojem, a Kreml z nadzieją, ponieważ według niektórych wybory parlamentarne w Czechach mogą na nowo ułożyć geopolityczną mapę regionu. Szanse na odzyskanie władzy ma miliarder Andrej Babisz, który kusi wyborców populistycznymi hasłami i obietnicą "lepszego życia". Już raz był premierem. Kiedy okazało się, że jest podejrzany o defraudację, na ulicę wyszło 250 tys. Czechów.
