Dali koncert na środku polskiego osiedla. „Widać było lekką konsternację”

Koncert Unknown Mortal Orchestra w Starym Maneżu okazał się doświadczeniem znacznie bardziej wymagającym, niż mogliby przypuszczać ci, którzy pojawili się tam z czystej ciekawości. Nowozelandzka grupa dowodzona przez Rubana Nielsona zaprosiła publiczność w psychodeliczną podróż pełną długich instrumentalnych napięć, dusznej atmosfery i cięższych aranżacji znanych utworów. Wieczór otworzył natomiast znacznie bardziej bezpośredni i emocjonalny występ Seana Solomona.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *