DJI odlatuje konkurencji. Producent dronów rozkłada na łopatki w Europie

Znany producent dronów i kamer, rozszerza swoje portfolio w spektakularny sposób. Od dzisiaj w Europie jest dostępny zupełnie nowy produkt firmy, dzięki któremu odlatuje swojej dotychczasowej konkurencji. To jednak nie oznacza końca problemów, wręcz przeciwnie. Teraz DJI ląduje w zupełnie nowym środowiskiem, pełnym grubych ryb pokroju Samsunga, Dreame czy iRobot.

DJI odlatuje konkurencji. W dodatku stawia na najlepszy z „kolorów” – przezroczysty!

DJI oficjalnie rozszerza swoje portfolio poza drony i kamery, prezentując w Europie serię robotów sprzątających Romo. Najbardziej wyróżnia się model Romo P z przepiękną! przezroczystą obudową robota i stacji dokującej, wyceniony na już mniej piękną kwotę 7599 złotych. Wraz z nim debiutują także i tańsze warianty Romo A za 7169 złotych oraz Romo S za „tylko” 5359 złotcyh, dostępne już w polskich sieciach. Wzornictwo ma tu nie tylko efekt „wow” — producent wykorzystał doświadczenie z systemów wizyjnych do stworzenia hybrydowej nawigacji łączącej dwie kamery typu rybie oko z szerokokątnym, podwójnym nadajnikiem lidar w wersji solid‑state.

DJI

Jednak jeżeli o mnie chodzi, to ten wygląd jest wart nawet gorszej technologii. Wystarczy spojrzeć! Poza świetnym stylem, kluczową obietnicą Romo jest precyzja. Chociaż ten produkt nie lata, to DJI deklaruje wykrywanie przeszkód niczym sokół, o grubości rzędu „milimetrów”, w tym przewody o średnicy około 2 mm czy kartę z grą do Nintendo Switcha. Jeżeli znajdzie to pokrycie w rzeczywistości, to trzeba przyznać, producent ma się czym chwalić.

Po stronie funkcjonalnej Romo to odkurzacz‑mop z dwoma wirującymi padami, automatycznym podnoszeniem mopów na dywanach oraz mocą ssania na poziomie deklarowanych 25 000 Pa. Zwiększony, 164 ml zbiornik na wodę w korpusie ogranicza częste powroty do stacji. Sama stacja, szczególnie w modelu P, prezentuje kilka rzadziej spotykanych rozwiązań: oddzielne miejsce na „odświeżenie podłogi” (alternatywę dla pełnego mycia), wysokociśnieniowe mycie padów i suszenie gorącym powietrzem. Ciekawym dodatkiem jest tłumienie hałasu cyklu opróżniania poprzez system komór i długich kanałów — producent mówi o około 65 dB, co może istotnie poprawić komfort użytkowania.

Jennifer Pattison Tuohy / The Verge

Choć stylistyka przezroczystych urządzeń wraca do łask, nie dla każdego będzie praktyczna z uwagi na widoczność zabrudzeń po miesiącach pracy. Równie istotna pozostaje cena: specyfikacje, poza nawigacją, są zbliżone do tańszych rywali, jak seria Qrevo Curv, która stosuje podobny układ szczotki głównej z przerwą na zasysanie włosów. Z drugiej strony, ten rynek jest już tak nasycony rozwiązaniami, że czym, jeżeli nie wyglądem mają kusić klientów?

Czytaj dalej poniżej

Źródło: theverge

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *