
Sigma Ołomuniec i Lech Poznań miałyby zapewniony awans do fazy pucharowej Ligi Konferencji, gdyby w ostatnim meczu padł remis. Tyle że w Poznaniu liczyli na spory zarobek, a 400 tys. euro dawała tylko wygrana. „Kolejorz” przez większą część spotkania grał mądrze, ale… zmarnował dwa rzuty karne. Prowadził jednak 2:0, w końcówce stracił bramkę. I musiał bronić korzystnego wyniku. Czesi zaś rzucili wszystkie siły do ataku. A kibice z Ołomuńca rzucali na murawę zapalniczki.
