
Elon Musk odgrażał się kilkakrotnie, że ten dzień w końcu nadejdzie. Od pamiętnego zwycięskiego wiecu Donalda Trumpa, szef Tesli miał nowego przeciwnika. Wszystko przez opis jego zachowania podczas przemowy, w której dziękował kolejnemu prezydentowi. Od tamtej pory Wikipedia wpadła na czarną listę.
Elon Musk od lat pozycjonuje się jako krytyk „mainstreamowych” platform i strażnik rzekomej neutralności informacyjnej. Najnowszym przejawem tej strategii jest Grokipedia — encyklopedia online rozwijana przez xAI, która ma stanowić „ogromne ulepszenie” względem Wikipedii. Start projektu w wersji v0.1 przyniósł jednak nie tylko rozgłos, ale i szereg zgrzytów: od problemów technicznych po wątpliwości dotyczące źródeł, transparentności i rzetelności treści.
Elon Musk idzie na wojnę z Wikipedią… ale nie może bez niej żyć
Grokipedia wystartowała z imponującą na pierwszy rzut oka liczbą 885 279 artykułów, istotnie mniejszą niż ok. 7 mln haseł w anglojęzycznej Wikipedii, ale wystarczającą, by przekonać, że projekt jest czymś więcej niż eksperymentem. Interfejs przypomina w dużej mierze Wikipedię: dominujący pasek wyszukiwania, minimalistyczny układ, nagłówki, podnagłówki oraz przypisy. Jednakże część użytkowników zgłasza już błędy przy próbach wejścia na stronę, a funkcja edycji — fundamentalna dla społecznościowego modelu Wikipedii — była niekonsekwentnie dostępna i nie umożliwiała proponowania własnych zmian. Takie ograniczenia podważają ideę otwartej korekty, która stanowi trzon jakości Wikipedii.
Kontrowersje wzbudził również sposób tworzenia treści. Choć Musk deklarował skok jakościowy, wiele artykułów Grokipedii okazuje się wprost adaptować zawartość Wikipedii, co jest lekko mówiąc wizerunkowo kłopotliwe dla projektu, który miał wytyczać nową drogę. W wybranych przypadkach, jak strony o PlayStation 5, podobieństwo ma wręcz charakter kalki. Co jest bardzo komiczne, biorąc pod uwagę całe to odgrażanie się Muska, a wygląda na to, że po prostu Wikipedii jest fundamentem wiedzy online, a już wybitnie agentów AI; bez niej trudno wyobrazić sobie jakąkolwiek „encyklopedyczną” inicjatywę sztucznej inteligencji.
Wiarygodność treści jest co najmniej rozmyta
Na tym tle wyrasta drugi, poważniejszy problem: wiarygodność algorytmicznej weryfikacji danych. Grokipedia oznacza artykuły informacją, że „Grok je zweryfikował”, wraz z metadanymi dotyczącymi czasu tej weryfikacji. W erze modeli językowych, które potrafią generować pozornie rzetelne, lecz błędne twierdzenia, taki mechanizm wymaga nie tylko technicznej solidności, ale też przejrzystości procesu. Przykłady błędów są łatwo dostępne, zarówno te głośne Groka z portalu X (dawniej Twitter), jak i bieżące w Grokipedii, gdzie artykuł o Musku miał zawierać jawnie nieprawdziwą informację dotyczącą roli Viveka Ramaswamy’ego w DOGE.
Kwestia neutralności ideowej również nie pozostaje bez echa. Zestawienie haseł Grokipedii z Wikipedią ujawnia różnice nie tylko w tonie, ale i konstrukcji argumentów, przykład klimatu jest tu szczególnie wymowny. Tam, gdzie Wikipedia podkreśla „niemal jednomyślny konsensus” naukowy dotyczący wpływu człowieka na ocieplenie, Grokipedia wyraźnie akcentuje, że tego nie wiemy. O ile poglądy można mieć różne, o tyle redakcja encyklopedyczna powinna odzwierciedlać stan wiedzy naukowej w sposób proporcjonalny. Bez solidnego, transparentnego procesu redakcyjnego i recenzyjnego łatwo o nieścisłości. Dodatkowo właściciel platformy jest znany z wpływania na wyniki według jego uznania (a poglądy ma jak chorągiewka – wystarczy go gdzieś nie zaprosić, aby zmienił zdanie).
Czy to może w ogóle przetrwać?
Pytanie, czy taki projekt może zyskać trwałą wiarygodność, sprowadza się do trzech spraw. Po pierwsze, źródła: jeśli znaczna część bazy jest „adaptowana” z Wikipedii, to innowacja dotyczy raczej prezentacji niż treści, a przewaga jakościowa jest co najmniej wątpliwa. Po drugie, proces: bez otwartej, identyfikowalnej edycji, jasnych zasad i społecznościowego nadzoru trudno mówić o mechanizmach naprawy błędów. Po trzecie, dopóki nie będzie wykazany rzetelny sposób weryfikacji danych, to obecny stan będzie jedynie reklamą Groka i niczym innym.
Start Grokipedii pokazał ambicję i tempo działania xAI, ale też ograniczenia podejścia opartego na szybkim sklejaniu zasobów. Wikipedia, ze swoją długą historią transparentności, wolontariackiego nadzoru i otwartej edycji, pozostaje trudnym przeciwnikiem — nie tylko z powodu skali, ale kultury tworzenia wiedzy. Jeśli Grokipedia ma rzeczywiście „naprawić” Wikipedię, będzie musiała najpierw udowodnić, że potrafi dorównać jej w zakresie metod. Biorąc jednak pod uwagę brak dobrej woli Muska w tej sprawie… Sukces Grokipedii jest wątpliwy.
Źródła: verge, buisnessinsider, wired, nyt


