Fatalny splot zdarzeń u Liska. Zapowiedział korekty. „Nie jestem chwytny”

Niedzielny mityng w Karlsruhe miał najwyższą kategorię w hierarchii World Athletics – Indoor Tour Gold. A jednocześnie, spośród trzech wczorajszych, najskromniejszą polską obsadę. Można było liczyć na to, że Piotr Lisek wreszcie się przełamie i znów zacznie skakać na poziomie 5.70 m. Tyle że rekordzista Polski nie dostał takiej szansy po groźnej „przygodzie” w pierwszej próbie na 5.60 m. Nasz zawodnik już skomentował to zajście. Jak się okazuje, będzie musiał dokonać zmian w swoich planach startowych. A to nie wszystko.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *