
Wojna na Bliskim Wschodzie stała się dla Emmanuela Macrona okazją do pokazu sprawczości. – Francja chce zademonstrować swój potencjał jako „potęga równoważąca” na Bliskim Wschodzie, o co zabiega od dekad – mówi Interii prof. Tomasz Młynarski. Zaznacza jednak, że mimo wysłania do regionu lotniskowca, Francja nie włączy się w konflikt. Szczególnie, że w Paryżu nie wszyscy chwalą ruchy prezydenta.
