„Arystokrację” w przedwojennym przytułku, takim jak warszawski Cyrk przy ul. Dzikiej, tworzyli zwykle sutenerzy, złodzieje i różnej maści oszuści. Pobyt w takich miejscach osób, które jeszcze niedawno uchodziły za „porządnych”, prowadził do ich szybkiej demoralizacji.
