
Dwa tygodnie temu mistrz Polski przegrał z rywalem z Gibraltaru, tydzień temu wymęczył wygraną w Pucharze Polski z klubem z piątego poziomu. Jakie były więc jego szanse w starciu z niezłym klubem z La Liga, który dwa miesiące temu zremisował na tym samym obiekcie z Barceloną? Niewielkie. A tymczasem po pierwszej połowie „Kolejorz” prowadził z Rayo Vallecano 2:0, był do bólu skuteczny. Zanim minął kwadrans drugiej części meczu, gospodarze nawiązali kontakt. A później Lech bronił korzystnego wyniku. Nie wybronił nawet remisu.
