Gorillaz „The Mountain”: Gorillaz we mgle [RECENZJA]

Kiedy ćwierć wieku temu świat po raz pierwszy usłyszał o „wirtualnym zespole”, którego członkowie przypominali postacie z kreskówek posługujące się głosami aktorów, zainteresowanie wokół niego samo zaczęło się nakręcać. Chwytliwy pierwszy singiel („Clint Eastwood”) bez wątpienia pomógł, ale nagłówki w mediach na całym globie wywalczył przede wszystkim sam koncept. Co z tego dzisiaj zostało? Dziewiąty album Gorillaz porusza temat śmierci, więc to idealny moment, by zadać sobie takie pytanie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *