
Start podczas igrzysk olimpijskich był dla niej przełomowym momentem w karierze. W 2024 roku w Paryżu Weronika Lizakowska pobiła rekord Polski, jednak wynik nie wystarczył, aby awansować do finału. – Myślałam, że to będzie spełnienie moich marzeń i moment, w którym skończę trenować – opowiedziała w rozmowie z Interią Sport. Spośród wielu sportowców Lizakowska może pochwalić się sprecyzowanym planem na życie po zakończeniu kariery. Jej nietypowa pasja okazała się szczególnie ważna, gdy przez kontuzję wypadła z kadry. Jak sama podkreśla, przekazywane historie różniły się od tego, jak naprawdę wyglądało to w tamtym czasie.
