
Przez lata traktowaliśmy rakiety i ich spłonięcie w atmosferze li tylko jako „finał” misji. Wiemy już jednak, że nie jest to takie jednoznaczne i pozostają po tym ślady. Naukowcy już wszczynali alarm w tej sprawie, ale teraz po raz pierwszy wykazano, że po locie Falcona 9, została po nim chmura z litu i innych metalowych elementów satelity. Do 2030 roku w górnych częściach atmosfery, może spalać się nawet kilka ton materiału… dziennie.
