
Porażka Jagiellonii z Fiorentiną w meczu Ligi Konferencji była o tyle przykra, że pokazała, jaka rożnica dzieli polską piłkę od tej najlepszej – twierdzą niektórzy. A przecież jesteśmy u progu skoku do przodu i regularnej gry polskich klubów co najmniej w Lidze Europy, być może nawet Lidze Mistrzów. Ale czy faktycznie można wyciągać z tego meczu – lidera Ekstraklasy z ekipą z dołu tabeli Serie A – aż tak czarne wnioski, jak wydaje się na pierwszy rzut oka
