Były wiceprezes Rosawtodoru – państwowej instytucji budującej drogi w Rosji, miał sześć mieszkań, ziemię, dom, flotę aut o równowartości 20 mln zł. Ale to wierzchołek afery korupcyjnej, która sięga resortu transportu i kradzieży równowartości 470 mln zł.
