
Rosja od lat toczy wojnę, której nie widać na mapie. Oprócz broni używa także słów, strachu i zaprzeczenia. To walka o kontrolę nad pamięcią i o to, kto ma prawo do prawdy. Kreml nie potrzebuje zwycięstw militarnych, by siać chaos — wystarczy, że zasieje wątpliwość. Europa, karmiona lękiem i dezinformacją, coraz częściej staje się polem tej cichej bitwy. A świat wciąż nie rozliczył się z przeszłości, która powraca dziś w nowej, groźniejszej formie. Politolog i jeden z czołowych badaczy radykalnej prawicy w Europie Anton Szechowcow tłumaczy wojnę Kremla z prawdą i pamięcią.
