
Jedni boją się, że są zdradzani przez żony, inni muszą pomóc rodzinie, jeszcze inni nie chcą iść na pewną śmierć. Przez rosyjską armię przetacza się fala dezercji. Z przecieków z ministerstwa obrony wynika, że od 2022 r. z armii uciekło co najmniej 50 tys. żołnierzy. Kreml trzyma te informacje w ścisłej tajemnicy, bojąc się, że historie o dezerterach mogą skłonić do podobnej decyzji innych wojskowych. Tymczasem przeciwnicy reżimu nie gryzą się w język. — Wykorzystują rekrutów, są oni dla nich mięsem armatnim, niczym więcej — mówi Iwan Ciuwiliajew, przedstawiciel projektu „Idź do lasu”, który pomaga żołnierzom uniknąć poboru do wojska.
