
Ludzie, którzy prowadzili akcję CBA, jak też ci, którzy prowadzą śledztwo, zgodnie mówią, że ci dwaj panowie [Michał Kuczmierowski i Paweł Sz.] stanowili wierzchołek góry lodowej, mniej ważny fragment zorganizowanej grupy przestępczej, której szefem był ktoś dużo ważniejszy od Kuczmierowskiego. Kto? Nie wiadomo. Może sam premier? Jeden z prokuratorów pytany przeze mnie o to, dlaczego nie przesłuchał jeszcze Morawieckiego, odpowiada: „Bo nie wiem, w jakim charakterze go wezwać. Świadka czy podejrzanego”. Fragment pochodzi z książki Jacka Harłukowicza „Chłopcy z ferajny. Największa afera w polskiej polityce”.
