
Miesiąc temu Piotr Lisek zaryzykował – postawił na walkę w klatce KSW, co momentalnie spowodowało wstrzymanie finansowania ze strony Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. A choć światowa elita nieco w ostatnim sezonie mu uciekła, to na polskie warunki wciąż jest zawodnikiem wybitnym. Sobotnia potyczka 33-latka trwała nieco ponad minutę, zakończyła się nokautem. I można się było zastanawiać, czy nie skomplikuje sportowej i finansowej sytuacji tyczkarza. Oświadczenie Liska powinno ułatwić podjęcie decyzji szefom PZLA.
