
Mój stryj uważał, że nie ma demokracji bez sprawiedliwości. Ale rozumiał też, że nie ma szans na sprawiedliwość, jeśli prawo nie jest precyzyjne, a sądy nie są niezależne – wspomina prof. Adama Strzembosza jego bratanek, Maciej.

Mój stryj uważał, że nie ma demokracji bez sprawiedliwości. Ale rozumiał też, że nie ma szans na sprawiedliwość, jeśli prawo nie jest precyzyjne, a sądy nie są niezależne – wspomina prof. Adama Strzembosza jego bratanek, Maciej.