
Wyznawcy idei „wiecznego pokoju”, być może z samym Donaldem Trumpem włącznie, uznali, że nie jesteśmy skazani na nieuchronne nadejście wojny światowej, skoro przywódcy polityczni mogą przełamać geopolityczny fatalizm nawet w tak zapalnej części świata, jaką jest Bliski Wschód. Czy jednak te nadzieje nie są oparte na bardzo kruchych podstawach?
