
Raz już w tym roku miałem okazję być na koncercie Maty. Ciepły letni wieczór, jeziorko i niesamowita atmosfera Rap Stacji – właśnie w takich okolicznościach „Lloret de Mar” czy „Schodki” są zupełnie innym doświadczeniem i potrafią porwać tłumy do tańca i śpiewania. Niemniej, byłem ciekaw, co Młody Matczak przygotował na swój dotychczas największy solowy koncert w krakowskiej Tauron Arenie. I choć wiele osób krytykowało poprzednie koncerty w ramach tej trasy (haters gonna hate), ja się nie zawiodłem.
