
– Wszyscy wstali, odwrócili się i zaczęli mi klaskać. Jestem skromny facet, ale zrobiło mi się bardzo przyjemnie – mówi w rozmowie z Interią Dariusz Michalczewski, goszczony w Bogocie w Kolumbii, gdzie podczas konwencji WBO został uhonorowany przez jedną z czterech najbardziej prestiżowych federacji w świecie boksu. Były pięściarz odebrał okolicznościową statuetkę za 23 mistrzowskie obrony. Prestiżowa nagroda spina klamrą karierę jednego z najlepszych zawodowców świata w latach swojej świetności.
