
Najsilniejsze okno transferowe w historii, kilkukrotne bicie rekordów, zapowiedź najmocniejszego sezonu od lat – to rzeczy, o których słuchaliśmy jeszcze we wrześniu. Efekt? Najdziwniejsza liga w Europie, w której nagły przypływ pieniędzy nie poszedł w parze z podniesieniem jej jakości. Cała nadzieja w wiośnie, bo jesień w Ekstraklasie nie była tym, czego byśmy się spodziewali.
