Mołdawia na informacyjnej wojnie

Rozmowy z dziennikarzami z Kiszyniowa pokazują, że oddawanie się tej pasji w Mołdawii to zawód wysokiego ryzyka. – Na szczęście nikogo z naszego zespołu nie zamordowano – mówi (pół żartem, pół serio) dziennikarka śledcza z portalu Ziarul de Gard. Później w rozmowie przyznaje, że zdarzały się zastraszania, a nawet pobicia…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *