„Można oszaleć. Opowieść o szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie”: Sanktuarium cierpienia

Patrzę na chorych: jedni modlą się z żarliwością, na jaką człowiek zdrowy rzadko umie się zdobyć, wpatrują się w ołtarz z dziecięcą ufnością, zbyt głośno wymawiają nabożne słowa, drudzy stoją obojętnie, wsłuchani w toczące się w nich życie, odległe od realnego, lecz może bliższe temu wiecznemu, nieogarnionemu przez czas ani przestrzeń.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *