
Do niedawna wydawało się, że internet z satelity jest ostatnią deską ratunku w sytuacji kryzysowej. Gdy cokolwiek się dzieje: od klęsk żywiołowych, aż po działania dyktatur: gdzieś nad głowami wciąż krążą satelity, gotowe przejąć ruch internetowy i dostarczyć przysługujące nam informacje. Iran właśnie pokazał, że można zablokować i to. Po raz pierwszy w historii państwo sięgnęło po wojskowe zagłuszarki, by odciąć dostęp do Starlinka. I zrobiło to skutecznie. Wiele wskazuje na to, że irański reżim posłużył się sprzętem od Chińczyków.
