Nagła decyzja mistrzyni z Paryża, Fręch dostała drugie życie. Na 87 minut

Formalnie dla Magdaleny Fręch turniej WTA 1000 w Dubaju powinen się zakończyć w sobotę – wraz z porażką w finale kwalifikacji z Warwarą Graczową. Łodzianka nie załapała się w pierwszym rzucie na dwa wolne miejsca jako „szczęśliwa przegrana”, ale farta miała dzisiaj. Wycofanie z powodu choroby Qinwen Zheng sprawiło, że losowano kolejną „lucky loser”. I trafiło na Fręch, która w tej sytuacji zmierzyła się z Peyton Stearns. Szanse Łodzianki wyglądały nieźle – i to z dwóch powodów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *