Największa na świecie kradzież bitcoinów. „Bogini bogactwa” zgarnęła ogromne pieniądze

Była ona odpowiedzialna za zakrojone na szeroką skalę oszustwo, trwające w latach 2014-2017 na terytorium Chin. Zhimin, posługując się fałszywymi dokumentami, zbiegła z ojczyzny i przedostała się do Wielkiej Brytanii, gdzie próbowała zalegalizować pieniądze pochodzące z przestępstwa, kupując nieruchomości.

Śledztwo w tej sprawie, prowadzone przez policję metropolitalną w Londynie, trwało siedem lat. Do aresztowania Zhimin doszło dwa lata temu. W chińskich mediach nazywana była „boginią bogactwa”.


Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Największe na świecie przywłaszczenia bitcoinów

— To jedna z największych spraw dotyczących prania pieniędzy w historii Wielkiej Brytanii i jedna z największych związanych z kryptowalutami na świecie — powiedział Will Lyne, szef wydziału przestępstw gospodarczych i cybernetycznych w londyńskiej policji.

Kobiecie pomagała pracowniczka chińskiego baru na wynos Jian Wen, która w 2024 r. została skazana na sześć lat i osiem miesięcy więzienia za udział w przestępstwie.

Prokuratura poinformowała, że 44-latka „wyprała” pieniądze uzyskane z oszustwa, przeprowadzając się z mieszkania nad restauracją do wynajętego za wiele milionów funtów domu w północnym Londynie. Kupiła również dwie nieruchomości w Dubaju, warte ponad 500 tys. funtów. Brytyjska policja podała, że skonfiskowała też bitcoiny o wartości ponad 300 mln funtów.

Co dalej ze złodziejką bitcoinów?

Zhimin Qian obecnie przebywa w areszcie do czasu ogłoszenia wyroku, który nastąpi po procesie z udziałem innych osób powiązanych ze sprawą. Data ogłoszenia kary nie została jeszcze ustalona.

Brytyjskie media powiadomiły, że rząd w Londynie będzie chciał zatrzymać zajęte fundusze. Jest to możliwe na podstawie prawa, które umożliwia władzom Wielkiej Brytanii zajmowanie, zamrażanie i odzyskiwanie aktywów z kryptowalut.

Według stacji Sky News zajęte aktywa mogą zostać przeznaczone przez minister skarbu Rachel Reeves na załatanie dziury w finansach publicznych. Do tej pory sprawy nie skomentowała strona chińska.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *