
Napięcie na Bliskim Wschodzie rośnie po serii ataków dronów i rakiet, a konflikt zaczyna wykraczać poza sferę polityki. Świat motorsportu z przerażeniem obserwuje m.in. sytuację w Bahrajnie, gdzie za nieco ponad miesiąc odbyć ma się wyścig Formuły 1. Władze zapewniają, że monitorują sytuację, ale nad kwietniową rundą mistrzostw świata zawisł znak zapytania.
