
Niby traktujemy mózg jak nasz cielesny komputer, a o jego serwisowaniu myślimy dopiero, gdy zaczyna się „psuć”. Tymczasem w środku cały czas pracuje system utrzymania czystości — dosłownie. Nowe badanie sugeruje, że pewien typ medytacji może wpływać na krążenie płynu mózgowo-rdzeniowego w sposób przypominający… zwykły sen. Nie mówimy to o szalonej wydajności metody, ale i tak dowody na jej skuteczność, widać MRI. Nie jest to więc mrzonka bez podstaw.
