
Czy Facebook Dating ma szansę wyjść z cienia gigantów rynku randkowego? Jeszcze kilka dni temu powiedziałby, że nie. Jednak dane udostępnione przez Facebooka udowadniają, że usługa jest na fali, a młodzi coraz częściej z niej korzystają.
Wiele mówi się o rosnącej epidemii samotności. Ludzie coraz rzadziej łączą się w pracy, a statystyki demografii pikują. Jeżeli nic z tym nie zrobimy, to już za kilka/kilkanaście lat wiele państw obudzi się z ręką w nocniku. Winne takiej sytuacji są przede wszystkim zmiany społeczne. Poszukiwanie partnera coraz rzadziej odbywa się w prawdziwym życiu, zostało przeniesione do wirtualnego świata. Do tej pory mówiło się sporo o dominacji Tindera, czasem wspominało o Bumble, czy Hinge’u. Niby wiadomo, że opcja randkowa jest również na Facebook, ale raczej nie brało się go jako poważna konkurencja dla wcześniej wymienionych. Okazuje się, że niesłusznie.
Facebook szokuje danymi. Z randek korzystają miliony
Meta po raz pierwszy ujawniła statystyki swojego randkowego projektu. Facebook Randki ma obecnie 21,5 miliona aktywnych użytkowników dziennie w 52 krajach. To liczba, której nie można lekceważyć. Choć nadal daleko jej do rekordów Tindera czy Bumble, tempo wzrostu pokazuje, że Facebookowi udało się przekonać użytkowników, by dali mu szansę także w sferze miłosnych poszukiwań.
Co ciekawe, aplikacja zaczyna zdobywać popularność również wśród młodych ludzi – grupy, z którą Facebook od kilku lat ma największy problem. W samych Stanach Zjednoczonych Facebook Dating przyciągnął 1,77 miliona użytkowników w wieku 18–29 lat, czyli tzw. pokolenia Z i młodszych milenialsów. Dla porównania, Tinder w USA ma około 7,3 miliona aktywnych użytkowników, Hinge – 4,4 miliona, Bumble – 3,6 miliona, a Grindr – 2,2 miliona. To wciąż przepaść, ale nie tak duża, jak mogłoby się wydawać.
Meta chwali się, że liczba rozmów prowadzonych przez młodszych użytkowników w ramach Facebook Dating wzrosła w ciągu roku aż o 24%. Oznacza to, że platforma powoli przestaje być postrzegana jako „miejsce dla starszych”, a zaczyna przyciągać nowe pokolenie szukające alternatywy dla przeładowanych reklamami i płatnymi opcjami aplikacji.
Grafika: depositphotos.com


