
– Zadawałem sobie pytanie: „co zrobiłem źle oraz w którym momencie się poddałem?”. I znalazłem odpowiedź. Dużo różnych rzeczy i myśli kotłowało się w mojej głowie. A gdy już przyszła najważniejsza decyzja, to poczułem słabość, że próbuję robić wszystko, ale jednak to nie wychodzi i okazuje się być niewystarczające – mówi w rozmowie z Interią Mateusz Poręba, środkowy Asseco Resovii Rzeszów i reprezentacji Polski, który nie załapał się do „14” na niedawne mistrzostwa świata na Filipinach.
