
Czyżbym poczynił teraz herezję typu najgorszego? Niewykluczone, że tak. Przecież gwiazdki i opinie w Sieci miały nas chronić przed wszelkimi rozczarowaniami. Jednak mechanizm, który miał upraszczać wybory i który stał się jednym z koronnych dowodów na słuszność idei Web 2.0, stał się mechanizmem podatnym na naciski, optymalizację i nawet ludzkie emocje. Czy opinie w Internecie serio coś znaczą i czy można je traktować zupełnie poważnie?
