
To paradoks równie zabawny, co intrygujący: Francja pozostaje rok po roku najczęściej odwiedzanym krajem na świecie, ale zajmuje dopiero czwarte miejsce pod względem wydatków turystów po przyjeździe. Innymi słowy: kraj Miasta Świateł, Lazurowego Wybrzeża, zaśnieżonych Alp czy zamków nad Loarą jest mistrzem w kategorii „przyjedź i zobacz”, ale nieco mniej w kategorii „zapłać”.
